Dwaj bracia artyści : zarys życia towarzyskiego XIX wieku (Potocki Leon) str. 9
Zobacz też:
-
Alarmy
www.alarmy-kamery.pl -
Bramy warszawa
www.ogrodzeniaradziszewski.pl -
Meble nowoczesne
www.pagedmeble.pl



tne zamiłowanie do muzyki a raczej do kwartetów, stawało mu zawsze i wszędzie na przeszkodzie. Sam, ze skrzypcami w ręku, z trzema dohranemi muzykantami zajeżdżał do obywatelskiego domu. Po zwykłych ceremoniach przywitania, przedstawienia się rodzicom i pannom, dają śniadanie. Po śniadaniu myślałbyś, źe się przysiądze do Anieli, Marjanny, Ludwiki, aby się dać poznać, przypodobać: bynajmniej. Stawia stolik na środku pokoju, z orkiestrą swoją zasiada i tnie od ucha uwerturę z Axura. Dano obiad, doskonały, wyśmienity. Mama gościowi dodaje rulady, wybiera dla niego same skrzydełka od kuropatw, papa coraz dolewa wina, coraz innego, bo to gość nic lada, ma z pięćdziesiąt tysięcy rocznej intraty. Skoro wstali od stołu, wujaszek szepcze siostrzenicom do ucha: "Już odegrał uwerturę, obaczycie, że teraz zacznie akt pierwszy." I zaczyna się po obiedzie, ale kwartet Rodego, przed wieczerzą drugi, po wieczerzy trzeci.
Panny nie wytrzymały, pouciekały z pokoju, mama ze stoicką wytrwałością dotrzymuje, wprawdzie do końca, ale bez miłosierdzia ziewa. Papa drzemie na krześle, a wujaszek poszedł spać na dobre. Północ wybiła, kwartet skończony; meloman przeprasza, że znudził. "Bynajmniéj, " odpowiada półgębkiem pani
Panny nie wytrzymały, pouciekały z pokoju, mama ze stoicką wytrwałością dotrzymuje, wprawdzie do końca, ale bez miłosierdzia ziewa. Papa drzemie na krześle, a wujaszek poszedł spać na dobre. Północ wybiła, kwartet skończony; meloman przeprasza, że znudził. "Bynajmniéj, " odpowiada półgębkiem pani
domu. Meloman się żegna, jutro ma wyjeżdżać, nikt go nie zatrzymuje i nazajutrz do innego puszcza się domu; jak koczujący Arab co z miejsca na miejsce namiot swój przenosi, rozpina, on z domu do domu swój kwartet przenosi, odgrywa. Gdy się podstarzał a dręczony pedagrą ubołewał, że kawalerem pozostał, źe się nie ożenił, "Dobrze ci tak, " odpowie mu na to stary sąsiad pan Wojski, kontuszowy Polak a wielki facetus: "gdybyś był zamiast kwartetów choć raz spróbował duet, niebyłbyś dzisiaj przymuszony odgrywać solo. "
A pan Erazm, w skrzypcach swoich, nierozkochanyż na zabój? Powiadają, że za pomocą stołów można z duchami rozmawiać, pan Erazm utrzymuje, źe zapomocą magnetyzmu dźwięku z aniołami rozmawia. Pan Erazm do innego zawodu był stworzony przystojny, majętny, mógł się podobać, dobrze ożenić, pełen odważnego ducha w stanie wojskowym byłby daleko zaszedł, gdyż światły w radzie, nieustraszony w boju, poważany od starszych, kochany od żołnierza, nosił na piersiach znak osobistej zasługi, własną krwią okupiony. Ale dla niego sława wojskowa była dymem, szczęście światowe mamidłem, on życie całe poświęcił niewdzięcznej kochance, muzyce! On ze smyczkiem w ręku kiedy tworzył, utwory
A pan Erazm, w skrzypcach swoich, nierozkochanyż na zabój? Powiadają, że za pomocą stołów można z duchami rozmawiać, pan Erazm utrzymuje, źe zapomocą magnetyzmu dźwięku z aniołami rozmawia. Pan Erazm do innego zawodu był stworzony przystojny, majętny, mógł się podobać, dobrze ożenić, pełen odważnego ducha w stanie wojskowym byłby daleko zaszedł, gdyż światły w radzie, nieustraszony w boju, poważany od starszych, kochany od żołnierza, nosił na piersiach znak osobistej zasługi, własną krwią okupiony. Ale dla niego sława wojskowa była dymem, szczęście światowe mamidłem, on życie całe poświęcił niewdzięcznej kochance, muzyce! On ze smyczkiem w ręku kiedy tworzył, utwory
jego miały w sobie coś szatańskiego, a kiedy je odgrywał, rysy twarzy przeistaczały się w nerwową kryspacyą, oczy mgłą zachodziły, włosy powstawały na głowic; klękał jakby przed bałwochwalskim bożyszczem, i zamiast podziwienia, zachwytu, otrzymywał opętańca przezwisko!
Nie do takiego rzędu zwolenników harmonij należała hrabina Nowodworska. Wdowa od lat kilku, majętna, w tym wieku w którym kobieta jeszcze wdzięków nie tracąc już nic zyskać nie może, dom swój na wielką urządziwszy stopę otworzyła w Warszawie. Ktokolwiek sztukom pięknym hołdował, do niego wstęp znalazł, tam się spotkać mogłeś z każdym artystą przejeżdżającym przez nasze miasto. Hrabina miała głos piękny, metody nabrała za granicą, niejedna zaś epizoda miłośna rozwinęła w niej to co Francuzi le feu sacré nazywają; namiętnie. z duszą śpiewała! I wesoło bez troski żyjąc na dzisiaj, bez oglądu na jutro, płynęły godziny przy odgłosie melodyjnych dźwięków, alboliteż w poufnych rozmowach o arcydziełach sztuki. Andrzej Poliński przedstawiony hrabinie przez księcia Hilarego, uprzejmego doznał przyjęcia. Młody, przystojny, układu miłego, z nieśmiałością właściwą jego wiekowi, podobać się potrafił i odtąd coraz częściej zaczął uczę-
Nie do takiego rzędu zwolenników harmonij należała hrabina Nowodworska. Wdowa od lat kilku, majętna, w tym wieku w którym kobieta jeszcze wdzięków nie tracąc już nic zyskać nie może, dom swój na wielką urządziwszy stopę otworzyła w Warszawie. Ktokolwiek sztukom pięknym hołdował, do niego wstęp znalazł, tam się spotkać mogłeś z każdym artystą przejeżdżającym przez nasze miasto. Hrabina miała głos piękny, metody nabrała za granicą, niejedna zaś epizoda miłośna rozwinęła w niej to co Francuzi le feu sacré nazywają; namiętnie. z duszą śpiewała! I wesoło bez troski żyjąc na dzisiaj, bez oglądu na jutro, płynęły godziny przy odgłosie melodyjnych dźwięków, alboliteż w poufnych rozmowach o arcydziełach sztuki. Andrzej Poliński przedstawiony hrabinie przez księcia Hilarego, uprzejmego doznał przyjęcia. Młody, przystojny, układu miłego, z nieśmiałością właściwą jego wiekowi, podobać się potrafił i odtąd coraz częściej zaczął uczę-
szczać kędy go coś nęciło, gdzie dobrane towarzystwo zatrzymywało, zatrzymywał jakby rzucony urok, a może zarodek dotąd nieznanego uczucia.
Na około dużego okrągłego stołu siedziało osób kilka, pomiędzy niemi hrabina Emilia Nowodworska sama jedna na kanapie przedstawiała płeć swoją, gdyż prócz niej towarzystwo z samych mężczyzn się składało. Kilka osób przechadzało się po pokoju, drudzy to pod oknami, to przed kominem rozmawiali z sobą. Jeżeli w tem licznem zebraniu przyzwoitość dobrego smaku skrupulatnie zachowaną była, zimna ceremonialność nie krępowała woli, w niczem nie spostrzegałeś ani przesady ani przymusu, swobodna zamiana myśli nieraz nowe rzucała światło, niejedną podnosiła zasłonę, niejedną odkrywała prawdę. Kiedy wchodził Andrzej Poliński, rozmowa podzielona, rozdrobiona na części, jeszcze się w jedno nieskupiała ognisko. Oddawszy ukłon gospodyni domu, przywitawszy ze znajomemi, siadł na stołku przy kanapie, oddzielony tylko poręczą od tej, na którą drzącem rzucił spojrzeniem. Miejsca swojego za całe skarby świata nie byłby odstąpił! Cóż dziwnego? wszakże lat dziewiętnaście dopiero zakończył. Pomiędzy osobami stół otaczającemi, siedział miody człowiek z twarzą bladą, chorowitą, ale piękną razem; włos ciemny.
Na około dużego okrągłego stołu siedziało osób kilka, pomiędzy niemi hrabina Emilia Nowodworska sama jedna na kanapie przedstawiała płeć swoją, gdyż prócz niej towarzystwo z samych mężczyzn się składało. Kilka osób przechadzało się po pokoju, drudzy to pod oknami, to przed kominem rozmawiali z sobą. Jeżeli w tem licznem zebraniu przyzwoitość dobrego smaku skrupulatnie zachowaną była, zimna ceremonialność nie krępowała woli, w niczem nie spostrzegałeś ani przesady ani przymusu, swobodna zamiana myśli nieraz nowe rzucała światło, niejedną podnosiła zasłonę, niejedną odkrywała prawdę. Kiedy wchodził Andrzej Poliński, rozmowa podzielona, rozdrobiona na części, jeszcze się w jedno nieskupiała ognisko. Oddawszy ukłon gospodyni domu, przywitawszy ze znajomemi, siadł na stołku przy kanapie, oddzielony tylko poręczą od tej, na którą drzącem rzucił spojrzeniem. Miejsca swojego za całe skarby świata nie byłby odstąpił! Cóż dziwnego? wszakże lat dziewiętnaście dopiero zakończył. Pomiędzy osobami stół otaczającemi, siedział miody człowiek z twarzą bladą, chorowitą, ale piękną razem; włos ciemny.