Zobacz też:






"Poszedł do pana Elsnera, — odpowiedział Michał, — stara się o umieszczenie w konserwatorium muzycznym.
"Czy czasem zamiast do pana Elsncra nic poszedł do Ulrycha po bukiet dla pewnej hrabiny? widziałem go wczoraj w jej loży na teatrze. Biedny blondynek! naco mu innej szkoły szukać, tam uniwersytet, tam konserwatoryum; lękam się jednak, aby nie bardzo zakonserwowany z niego wyszedł. Oj Andrzej! Andrzej! akurat tak jak ja. I ja mając zaledwie lat 19. zakochałem się na zabój a do tego w mężatce, i nie wiem na czemby się to było skończyło, gdyby odgłos trąb i bębnów nie był mnie powołał gdzie indziej. Lat kilkadziesiąt wojaczki, zagłuszyły pierwszą miłość, i między Niemki, Francuzki, Włoszki, Hiszpanki, podzieliły ją na ułomki. Bo to widzisz, wielka namiętność do czego podobna? Weź kilkanaście kawałków suchego drzewa, stos z nich ułóż. zapal, będzie pożar; ale powyjmuj po kawałku, porozrzucaj, niech się osobno palą, to jedne wnet się spalą, i w popiół obrócą, drugie się nie dopalą, inne nakoniec od wiatru od razu zagasną. I z moją miłością tak się stało. Temu lat kilka, napotkałem po raz pierwszy od czasu przedmiot moich młodzieńczych zapałów, ach jaka baba! ukłoniłem się przez grzeczność nie
odkłoniła mi się nawet, może nie poznała, może się jeszcze gniewa, bo kobiety, to do grobowej deski pamiętają, urazy. Jednak trzebaby Andrzeja z tego uniwersytetu wydobyć, nim uzyska stopień magistra; lękam się o niego Kto podstarzeje pod bronią, to z niego weteran, kto u kobiet na usłudze, inwalid. "
Michał nic na to nie odpowiedział, bo choć czuł niebezpieczeństwo na jakie brat jego był narażony, oskarżać go nie chciał, obcego wdania lękał się używać, sądził, ze przywiązaniem, namową odciągnąć go, przekonać potrafi. Musiał to major zmiarkować, a w duchu może podzielał szlachetny zamiar młodzieńca, kiedy przechodząc do innego przedmiotu: "widziałem się wczoraj z Bacciarellim, — rzekł, — mówiłem z nim, znał on dobrze twojego ojca, i chętnie ciebie do swojej przyjmuje malarni. Zostawszy teraz dyrektorem szkoły sztuk pięknych, w niej cię umieści; a potem z wrodzonemi zdolnościami, przy pracy, świat szeroki dla ciebie zostanie otwartym. Z tego powodu przyszedłem tutaj, ubieraj się, pójdziemy do Bacciarcllego."
Michał pobiegł do drugiego pokoju, major pozostał sam jeden. Spojrzał na zaczęty obraz, przedstawiał świętą Cecylią,
Młody, zawsze młodym, — mruknął pod wąsem.
Kiedy jeden do ładnej kobiety się umizga. drugi ładną maluje."
Na ścianiezawieszonąbyła mapa Europy. Zatrzymał się przed nią, zadumał i wsteczną myślą ogarnął tę przestrzeń, którą nieraz pod chorągwiami ulubieńca sławy przebiegał. Każde wspomnienie coś smętnego ma w sobie, wspomnienie szczęśliwej chwili, dla tego, ze minęła, wspomnienie tego co bolało, dla tego, ze bolało.
Kiedy Michał w skromnym żałobnym ubraniu do pokoju wrócił, spojrzał na niego stary major okiem zadowolenia, gdyż przymiotami duszy zniewalał, lualowniczeiui rysami twarzy, szlachetną postawą pociągał do siebie. I w samej istocie był pięknym, o czem meże dotąd nie wiedział, bo jeżeli już nieraz sam w siebie zajrzał, może jeszcze nie był spojrzał na siebie.
Panowie Warszawianie, coście się przy końcu przeszłego, lub na początku teraźniejszego stulecia urodzili. któż z was nie pamięta Marcellego Bacciarellego?1) Któż go na ulicy albo w ogrodzie Saskim

-------------------
1) Marceli Baiciarclli urodzi! się w Rzymie 16 Lutego 1731 rolni. Sławny Benefiali był jego pierwszym nauczycielem w rysunkach i malarstwie. W dwudziestym drugim roku życia juź pędzel jego malarski słynąć zarżał. W roku
nie widywał, w tym długim po kostki granatowym surducie, w tych długich białych pończochach i trzewikach ze srebrnemi sprzeczkami, w tej upudrowanej fryzurze spiżonami i katoganem, w tym trójgraniastym czarnym kapeluszu na głowie a trzciną z gałką złotą w ręku? Któż z was nie doznał od niego uprzejmego przyjęcia, nie słuchał z uwagą i z zajęciem, kiedy wam dawne opowiadał dzieje, on, co tyle lat przeżył, tyle doświadczył!
W roku 1753 August III. król polski wezwał Marcellego Bacciarellego do swojego dworu do Drezna. Stanisław August, zaiedwo zasiadł na tronie, sprowadził go do Polski, zaszczycił szczególniejszą łaską, i mianował jeneralnviii naczelnikiem budowli. Przeznaczony na dyrektora utworzyć się mającej akademii sztuk pięknych, trudnił się organizacyą
Gdy skutek nie odpowiedział nadziejom., a stan obecny kraju na przeszkodzie stanął, Bacciarelli po-

---------------------------------
1753 powołany został na dwór Augusta III. do Drezna. W r. 1755 wszedł w śluby małżeńskie z Fryderyką Rychter. Bawił czas niejaki na dworze Maryi Teresy. W r 1765 wrócił do Warszawy. 1768 r. dostał indygenat szlachectwa polskiego od Stanisława Augusta. Członek towarzystwa przyjacioł nauk, przy schyłku życia mianowany dziekanem wydziału sztuk pięknych w uniwersytecie warszawskim, umarł 5. Stycznia 1818 roku.