Zapraszamy do lektury!




Kiedy ani cel ani zakres tego pisma, ani słabe moje zdolności nie dozwalają mi w opisaniu Wenecyi wystąpić jako historyk, badacz starożytności, artysta; zamilczeć jednak nie mogę o najpierwszej ozdobie tak znanej szkoły weneckiej malarstwa, o Titianie Vecellim.
Titian, przyjaciel Michała Anioła, Tassa, Ariosta, Celiniego, w największej łasce u pierwszych władzców ziemi, nie ubiegał się o nią, nie dbał o dostojeństwa, zaszczyty, bogactwa i do końca długiego żywota swojego zachował przy zamiłowaniu do pracy zupełną niezależność. Na próżno go na swój dwór wzywali Karol V., Franciszek I., Henryk VIII., Filip II., Paweł IV. i Leon X.; hojnym obietnicom nie uwierzył, zaproszenia nie przyjął, wolał pozostać w swojej ukochanej Wenecyi, i kiedy z pędzlem w ręku torował sobie do nieśmiertelności drogę, żył wesoło, nie żałował sobie niczego, używał zapracowanych dostatków. Do dziś dnia Wenecyanie przechowują z d u mą pozostałe arcydzieła sztuki wielkiego mistrza. 1)

---------------------------
1) Kościoł Santa Maria delia carita, jest jednym z najdawniejszych w Wenecyi, sięga dowiem XII. wieku. Kościół i klasztor suprymowanym został podczas zajęcia Rzeczypospolitej przez Francuzów, ale pamięć konferencyi sztuk pięknych uratowała je od zupełnej zagłady I na tem miejscu kędy istniała jedna z najdawniejszych akademii malarstwa w Europie, powstało towarzystwo mające na celu ze-
Znajdziesz je w przybytkach pańskich, w galeryach obrazów; 1) znajdziesz sławną jego Magdalenę w pałacu Barberiniego: tara długo przemieszkiwał, tam jedna z galeryi nosi dotąd nazwanie Sucola di Titiano. Tara ci pokażą obok św. Hieronima, pierwszej próby tego wielkiego pędzla, obraz ś. Sebastyana niedokończony przez dziewiędziesięcioletniego starca; pracując bowiem nad nim, umarł dotknięty morową zarazą. Od tych miejsc, kędy młodzieniec zapowiadał męża,

-----------------------------
branie pozostałych dziel Sztuki z najdawniejszych i z późniejszych czasów. Pod przewodnictwem zatem hrabiego Cicognara szkoła Titiana na nowo otworzoną została. Jemu winna Wenecya uratowanie od zupełnej zagłady wielu obrazów butwiejących po kościołach, i po prywatnych pałacach wystawionych na sprzedaż; jemu winna odnowienie jednego z celnieszych utworów Titiana przedstawiający: W niebo wzięcia Najświętszej Panny. Kościół zamieniono na szkołę malarstwa i rysunków, klasztor zajmują professorowie, biblioteka i sala wystawy tam się mieszczą, w dawnym zaś gmachu konfraternii, uczniowie wystawiają swoje prace i coroczne odbierają nagrody.

1) Titian trzy razy odmalował wizerunek Karola V. cesarza, z tego powodu monarcha ten mawiał: że  z rąk Titiana trzy razy nieśmiertelność uzyskał. Gdy razu pewnego wielcy panowie dworu Karola lekce sobie ważyli artystę plebejusza, cesarz rzekł do nich: książąt, hrabiów, baronów podobnych do was, mogę w jeden dzień krociami utworzyć, ale utworzyć jednego Titiana to władzę moją przechodzi.
kędy uczeń odkrywał mistrza, kędy za pierwszem uderzeniem serca utworzył swoją. Wenus tak pełną życia, wdzięków, miłości: pójdź do kościoła Bernardynów, tam pod prostą płytą kamienną spoczywają jego popioły z napisem:
Qui giace il gran Titiano! 1)
Michał Poliński zabawiwszy z pół roku w Wenecyi, pospieszył na Medyolan, Bolonią, Florencyą, do Rzymu. W dawnej stolicy Lombardskiego królestwa 2) oddziwić się nie mógł owej wspaniałości, lekkości a zarazem owemu ogromowi i bogactwom kościoła katedralnego (duomo). Obejrzał z największą ciekawością inne kościoły, pałac wicekróla, 3) biblioteki, mu-

---------------------------------
1) W kościele św. Sebastyana, jest grób Pawła Weroneza. Ściany i sufit  tego kościoła, są pędzla tego malarza, tam odbyto po Weronezie obchód żałobny w roku 1588, w lat kilka po śmierci Titiana
2) Medyolan, tak ważne miasto za Rzymian, tak znamienite za Lombardów, tak świetne za czasów Rzeczypospolitej, przechowuje dotąd z rzymskich pomników piękny portyk Colonna di San Lorenzo zwany, a istniejące dotąd gmachy, ogołocone z wszelkich orłów i ku osobistej niegdyś służące obronie, sięgają lombardzkich czasów.
3) W jednej z sal tego gmachu, odmalowano na suficie pewien czyn bohaterski wyjęty z życia cesarza Napoleona w roku 1816 arcyksiąże Jan zwiedzając ten pałac, przypatrywał się sufitowi, w tem kapelusz spadł mu z głowy,