Dwaj bracia artyści : zarys życia towarzyskiego XIX wieku (Potocki Leon) str. 37
Zobacz też:
-
Wakacje nad morzem
www.eurowypoczynek.pl -
Identyfikatory
www.smycz.pl -
Due diligence
f5.pl



biorąc ją za rękę. "Czemże ci opłacić potrafię 3 lata szczęścia, najmniejszą nie zaćmione chmurą?"
Andrzeju, a odpowiedziała, "jeżelim ci dała szczęście, to się niczem odpłacić nie może! wszak ty mnie jeszcze kochasz? więcej mi nie potrzeba. o
"Nie dosyć mi na tem, przerwał jej Andrzej z uczuciem, byłem prawie dzieckiem, kiedyśmy się poznali, kiedyś mnie pociągnęła ku sobie. Tyś wszelkie władze mojej duszy rozwinęła, uksztąłciła. wydoskonaliła; tyś w sercu mojem zaczepiła to wszystko co jest szlachetnem, wzniosłem pięknem; czas nadszedł, abym ci za twoje poświęcenie, za twoje ofiary, za twoje dobrodziejstwa odwdzięczył: tylko zaklinam, nie odmawiaj o co cię prosić będę; Adelino odpowiedz, czy chcesz być moją żoną?"
Adelina milczała, twarz zasłoniła rękami; kiedy je opuściła, cała była zalana łzami. Były i to łzy rozrzewnienia lub żalu? Byłoż w nich dziękczynienie lub smutne przeczucie?
"Andrzeju, " wyrzekła nakoniec stłumionym głosem, "czyż ci się już miłość nasza sprzykrzyła, kiedy ją chcesz kończyć małżeństwem? Nie, ja twoją żoną być nie mogę i nie chcę. Żeniąc się ze mną, ty mnie nie podniesiesz a siebie poniżysz. Biorąc twoje imię, musiałabym natychmiast opuścić mój zawód; nie myśl
Andrzeju, a odpowiedziała, "jeżelim ci dała szczęście, to się niczem odpłacić nie może! wszak ty mnie jeszcze kochasz? więcej mi nie potrzeba. o
"Nie dosyć mi na tem, przerwał jej Andrzej z uczuciem, byłem prawie dzieckiem, kiedyśmy się poznali, kiedyś mnie pociągnęła ku sobie. Tyś wszelkie władze mojej duszy rozwinęła, uksztąłciła. wydoskonaliła; tyś w sercu mojem zaczepiła to wszystko co jest szlachetnem, wzniosłem pięknem; czas nadszedł, abym ci za twoje poświęcenie, za twoje ofiary, za twoje dobrodziejstwa odwdzięczył: tylko zaklinam, nie odmawiaj o co cię prosić będę; Adelino odpowiedz, czy chcesz być moją żoną?"
Adelina milczała, twarz zasłoniła rękami; kiedy je opuściła, cała była zalana łzami. Były i to łzy rozrzewnienia lub żalu? Byłoż w nich dziękczynienie lub smutne przeczucie?
"Andrzeju, " wyrzekła nakoniec stłumionym głosem, "czyż ci się już miłość nasza sprzykrzyła, kiedy ją chcesz kończyć małżeństwem? Nie, ja twoją żoną być nie mogę i nie chcę. Żeniąc się ze mną, ty mnie nie podniesiesz a siebie poniżysz. Biorąc twoje imię, musiałabym natychmiast opuścić mój zawód; nie myśl
jednak, abym go choć na chwilę żałowała. Ale z czegoźbyśmy żyli? tyś niebogaty, ja choć mam dzisiaj aż nadto, ale żyjąc tak, jak żyć przymuszoną jestem, nie wielem dotąd uzbierać zdołała, bo dużo wydawać muszę. Dajmy na to, że to, co mam, namby wystarczyło: żonę twoją zawieziesz do kraju, przedstawisz rodzinie, przyjaciołom, znajomym, oni mnie może dla ciebie przyjmą, grzecznie, ale nigdy uważać nie będą za swoją; bo każdy z nich na mojem czole wyczyta, ona była aktorką! A jeżeli kiedy jeden z tych co mnie na scenie widzieli napotka się ze mną w twoim domu i w twojej żonie pozna śpiewaczkę teatru San Carlos i z szyderskim przywita ją uśmiechem: Andrzeju, nie przeżyłabym boleści jakiejśby tedy doznał. Pozostańmy zatem czem dotąd dla siebie byliśmy, nie potrzebuję twojej wdzięczności, kiedy serce posiadam; ja nie chcę ciebie przykuć do siebie, ja chcę, abyś pozostał wolnym, abyś mnie mógł porzucić, kiedy ci się sprzykrzę. Co dalej nastąpi, wiedzieć nie pragnę, wiem tylko, że ja ciebie całe życie kochać będę, wiem tylko, żeśmy przez 3 lata byli szczęśliwi! Czyż to nie dosyć w całem życiu człowieka?"
Rozruchy zaszłe: na początku 1821 roku w królestwie neapolitańskiem, zmusiły Adelinę do wcześniejszego wyjazdu jak zwykle, udała się zatem z An-
Rozruchy zaszłe: na początku 1821 roku w królestwie neapolitańskiem, zmusiły Adelinę do wcześniejszego wyjazdu jak zwykle, udała się zatem z An-
drzejem Polińskim do Lejbach, gdzie podczas kongresu kilkakrotnie występowała na scenie przed zebraniem pierwszych europejskich władzców, poczem zabawiwszy się kilka tygodni w Wiedniu, pojechała na Drezno, Hamburg i z końcem miesiąca Kwietnia już była w. Anglii. Horyzont polityczny coraz się bardziej zachmurzał, i po kilkoletnim pokoju nowe wstrząśnienia Europie zapowiadał, kiedy Adelina przypłynęła do Londynu. Ale i dla niej rok bieżący nie miał być do poprzedzających podobnym, czekały ją niesmaki i zawody przywiązane do jej położenia; szczęśliwa, gdyby na tem co miłość własną obraża, zakończyło się to, co ją napotkać mogło! Zamówiona jak zwykle do teatru Drury-lane, już zastała w Londynie Pastę okrytą zasłuźonemi oklaskami. Ta pierwszego rzędu śpiewaczka na teatrze Gowend-Garden wystąpiwszy w nowej operze Rossiniego "Othello", wielkie sprawiła wrażenie. Dwie zatem współzawodnice stanęły w szrankach, otoczone publicznością na dwa podzieloną obozy. Obie o pierwszeństwo z sobą walczyć miały, walka trwała długo, jedna drugiej nie ustąpiła, jedna nieprzezwyciężyła drugej. Poczuła jednak Adelina, czem Pasta będzie w przyszłości, i w zawodzie swoim tak pełnym dotąd blasku pierwszy cień spostrzegła. Obróciwszy swój powrót do