Dwaj bracia artyści : zarys życia towarzyskiego XIX wieku (Potocki Leon) str. 25
wil dalej Poliński, "im w mniejszym zawarte obrębie, tem silniejsze; niechże z nich wychodzi, całą potęgę traci. Miłość waszym żywiołem, serca nasze jedynym podbojem; zostawcie nam ster rządu z owem urojonem może pierwszeństwem nad wami, a my wam władzę nad sercami naszemi zostawiemy. "
"Władzę nad sercami u mężczyzn? powtórzyła Emilia, "co za wspaniałomyślność rozdawać korony bez królestw, korony in partibus!
Czyż nie dosyć, " zawołał Andrzej, "skoro my cały ciężar panowania bierzemy na siebie? Nam pracować, wam używać; nam uprawiać rolę, wam obfite zbierać plony. Dla was róża rozkwita i woń wydaje, dla nas same kolce.
"Panie Poliński. " rzekła Emilia, "podobnoś retoryki nie skończył a zostałeś mowcą, nie miałeś czasu poznać siebie samego a na filozofa zakrawasz; to nie dobrze. Dwudziestoletni starzec! Lękać się potrzeba, abyś nie zdziecinial na starość."
Andrzej ramionami ruszył, położył książkę, poszedł do fortepianu i ulubioną podówczas piosnkę śpiewać zaczął:
Te brzóz kilka, ten bieg wody
Jak mi wiele przypomina,
"Władzę nad sercami u mężczyzn? powtórzyła Emilia, "co za wspaniałomyślność rozdawać korony bez królestw, korony in partibus!
Czyż nie dosyć, " zawołał Andrzej, "skoro my cały ciężar panowania bierzemy na siebie? Nam pracować, wam używać; nam uprawiać rolę, wam obfite zbierać plony. Dla was róża rozkwita i woń wydaje, dla nas same kolce.
"Panie Poliński. " rzekła Emilia, "podobnoś retoryki nie skończył a zostałeś mowcą, nie miałeś czasu poznać siebie samego a na filozofa zakrawasz; to nie dobrze. Dwudziestoletni starzec! Lękać się potrzeba, abyś nie zdziecinial na starość."
Andrzej ramionami ruszył, położył książkę, poszedł do fortepianu i ulubioną podówczas piosnkę śpiewać zaczął:
Te brzóz kilka, ten bieg wody
Jak mi wiele przypomina,
Tu przepędziłem wiek miody,
Tu była niegdyś Lucyna!
Emilia po pokoju chodziła, a zbliżywszy się do Andrzeja: "Albo instrument rozstrojony, albo nie jesteś dzisiaj przy głosie, bo między tem co grasz a śpiewasz, najmniejszej zgody nie masz, " wymówiła z pewnym rodzajem opryskliwości.
"Nie ma i może więcej nie będzie," odpowiedział powstając z miejsca. Wziął za kapelusz i kiedy z pokoju wychodził, drzwi juź otwierał, "Panie Poliński odezwała się za nim, "przypominam, ze dzisiaj Adelina u mnie śpiewać bedzie. " — "Nie zapomnę!" zakończył, drzwi zamykając za sobą.
Emilia rzuciła się na kanapę i utonęła w myślach. Tam gdzie pociąg wzajemny dwa serca zbliżył do siebie, poczęła się miłość, zamieniła w namiętność, pożar serca ogarnął; zkądże się wzięła obojętność, chłód, niezgoda? Rok zaledwo minął! Wszakże krew za kochankę przelana, pożaru miłości nie gasi? a jednak pożar dogorywał, bo miłość ta była podobno jedynie zmysłową! Dla niego pierwszem przebudzeniem, dla niej tem gorączkowym rozdrażnieniem sprawiającem bezsenność z bojaźni snu, juź bez przebudzenia! On wstępując wżycie, nie dbał o jutro; ona
Tu była niegdyś Lucyna!
Emilia po pokoju chodziła, a zbliżywszy się do Andrzeja: "Albo instrument rozstrojony, albo nie jesteś dzisiaj przy głosie, bo między tem co grasz a śpiewasz, najmniejszej zgody nie masz, " wymówiła z pewnym rodzajem opryskliwości.
"Nie ma i może więcej nie będzie," odpowiedział powstając z miejsca. Wziął za kapelusz i kiedy z pokoju wychodził, drzwi juź otwierał, "Panie Poliński odezwała się za nim, "przypominam, ze dzisiaj Adelina u mnie śpiewać bedzie. " — "Nie zapomnę!" zakończył, drzwi zamykając za sobą.
Emilia rzuciła się na kanapę i utonęła w myślach. Tam gdzie pociąg wzajemny dwa serca zbliżył do siebie, poczęła się miłość, zamieniła w namiętność, pożar serca ogarnął; zkądże się wzięła obojętność, chłód, niezgoda? Rok zaledwo minął! Wszakże krew za kochankę przelana, pożaru miłości nie gasi? a jednak pożar dogorywał, bo miłość ta była podobno jedynie zmysłową! Dla niego pierwszem przebudzeniem, dla niej tem gorączkowym rozdrażnieniem sprawiającem bezsenność z bojaźni snu, juź bez przebudzenia! On wstępując wżycie, nie dbał o jutro; ona
zaczynając z niego schodzić, zaczynała się lękać, że jutra mieć nie będzie! Już jednostajność dni idących po sobie zaczynała im ciężyć, były chwile w których nie mieli co do siebie powiedzieć, liczyli kwadranse, aby godzina prędzej przeszła, tak jak na gościńcu pocztowym liczymy wersty aby milę prędzej ubiedz. Stałość dla niej zaczynaią być ofiarą, dla niego poświęceniem; ona zaczynała znajdywać że tego za nadto on ze tego dosyć. Ona przeczuwała że go dłużej zatrzymać nie zdoła, on wiedział ze go ona porzuci. Jeżeli ona w nadwątlonych więzach jeszcze go zatrzymywała, bo się lękała, aby on pierwszy nie zaczął a świat nie powiedział: on ją porzucił! Ona czekała pory, on sposobności.
Serce mężczyzny zniechęcone niesmakiem życia. rozczarowane, znudzone, lepsze jednak od serca zalotnej kobiety! bo tam się z goryczą, z żółcią napotkasz, a tu znajdziesz popsucie roznoszące zarazę!
Adelina jedna z najpierwszych podówczas europejskich śpiewaczek, z Petersburga na Warszawę wracała. Hrabina Nowodworska świetny dla niej dawała wieczór, na któren co tylko muzykalnego u nas było zaproszonem zostało. Obszerne apartamenta już się zapełniać zaczynały, kiedy hrabina sławną wprowadziła artystkę. Rozstąpiła się ciżba, a wszystkie oczy
Serce mężczyzny zniechęcone niesmakiem życia. rozczarowane, znudzone, lepsze jednak od serca zalotnej kobiety! bo tam się z goryczą, z żółcią napotkasz, a tu znajdziesz popsucie roznoszące zarazę!
Adelina jedna z najpierwszych podówczas europejskich śpiewaczek, z Petersburga na Warszawę wracała. Hrabina Nowodworska świetny dla niej dawała wieczór, na któren co tylko muzykalnego u nas było zaproszonem zostało. Obszerne apartamenta już się zapełniać zaczynały, kiedy hrabina sławną wprowadziła artystkę. Rozstąpiła się ciżba, a wszystkie oczy
zwrócono na to przelotne przez naszą ziemię zjawisko, na piękny Rzymiankę. I w samej istocie była to niepospolitej piękności kobieta! Mogła mieć lat dwadzieścia kilka. W regularnych rysach jej twarzy miałeś ideał artysty, w oczach malowało się życie, w budowie ciała przebijała siła, pierś wydatna zawierała serce. W całej osobie potęga i wola! Szczęśliwy jeżeli cię kochać będzie, biada tobie jeżeli ją kochać przestaniesz! Z miłości do nienawiści krok tylko jeden, takie powszechne mniemanie; nie podzielam go wcale, bo znajduję, iź kto prawdziwie kochał, ten pomimo doznanej niewiary nienawidzieć nie będzie. Miłość przeszła, była, zostaje pamięć żem kochał, wspomnienie żem był kochany!
Tłumy zaproszonych gości coraz się powiększały; każdy się ciśnie, jeden drugiego popycha, wszyscy rozmawiają razem, jeden drugiego nie słyszy: prawdziwy odmęt.
"Pani," rzekła hrabina Nowodworska do Adeliny, "przedstawiam ci pana Andrzeja Polińskiego. Zagorzały wielbiciel muzyki, wiele ma zdolności; głos piękny dużo obiecujący. Ojciec jego dawny pułkownik wojsk polskich wojował niegdyś w twojej Ojczyznie, syn także w tamte strony zwraca swoje oczy i wes-
Tłumy zaproszonych gości coraz się powiększały; każdy się ciśnie, jeden drugiego popycha, wszyscy rozmawiają razem, jeden drugiego nie słyszy: prawdziwy odmęt.
"Pani," rzekła hrabina Nowodworska do Adeliny, "przedstawiam ci pana Andrzeja Polińskiego. Zagorzały wielbiciel muzyki, wiele ma zdolności; głos piękny dużo obiecujący. Ojciec jego dawny pułkownik wojsk polskich wojował niegdyś w twojej Ojczyznie, syn także w tamte strony zwraca swoje oczy i wes-


